Chciał być szybszy od wiatru… Janusz Kulig

Opublikowany: 2011-02-13

Życie jest pełne paradoksów, zaś największym paradoksem życia jest śmierć. Zwłaszcza ta niespodziewana, dotykająca ludzi, realizujących swoje i innych marzenia.
Najbardziej boli śmierć osoby, którą znamy, podziwiamy, szanujemy, traktujemy jak przyjaciela. Z pewnością taką osobą - jedną z nas - był, i nadal w naszych sercach jest, Janusz Kulig.

Janusz Kulig Czyż nie jest paradoksem, że trzykrotny Mistrz Polski, dwukrotny Wicemistrz Polski, Wicemistrz Europy, dwukrotny Mistrz Europy Centralnej i Mistrz Słowacji w rajdach samochodowych, ginie w wypadku. Przejeżdżając przez przejazd kolejowy zderza się z nadjeżdżającym pociągiem. 13 lutego 2004 roku serwisy informacyjne z niedowierzaniem podawały tę wiadomość.

- Są ludzie, przy których zawsze oddycha się rześkim, górskim powietrzem. Janusz też taki był. Wyjątkowy. Nie zrozumiałam, nie rozumiem i nie będę rozumiała wszystkich beznadziejnych zbiegów okoliczności, które zabierają nam kochanych i dobrych ludzi - wspomina patrona gimnazjum w Łapanowie córka Mariana Bublewicz, Beata Bublewicz. Rzeczywiście Janusz Kulig był człowiekiem, który budził niesamowitą sympatię. Zawsze uśmiechnięty, życzliwy, profesjonalista w „pełnym calu”. Kochał rajdy, ale jeszcze bardziej klimat, jaki na nich panował. Zwłaszcza atmosferę, którą tworzyli kibice. Zapytany w jednym z wywiadów: - Czy widzowie na trasie rajdu to utrapienie dla kierowców, czy też może dodatkowy „smaczek”?. Bez wahania odpowiedział: - Bez kibiców nie wyobrażam sobie ścigania się, lecz czasami nad tym „smaczkiem” trudno zapanować. „Szybko jeździłeś, za szybko odszedłeś? ? napisał na jednym z forum „mistrz?. ?Janusz na zawsze w naszej pamięci, powiększyłeś grono aniołów, którzy Cię tam w górze pilnują?, dodaje ktoś inny.

Do prawdziwego mistrzostwa jego zdaniem - wystarczy: upór, wytrwałość, duża odporność psychiczna i wielki talent. Liczyło się jeszcze coś - mnóstwo szczęścia. Tego ostatniego, ten jeden raz, Januszowi zabrakło. W pobliżu miejsca jego tragicznej śmierci usytuowano obelisk, na którym widnieją słowa Seneki: „I krótkie życie jest dostatecznie długie, by przeżyć je szlachetnie”.