Wypowiedzi po rajdzie

Michał Szczepański/Martyna Markowska (www.szczepanrally.com):
„I Rajd o Puchar Pleszewa z założenia traktowaliśmy treningowo i testowo. Nowe zawieszenie gwintowane w Pumie potrzebowało sprawdzenia i dostrojenia. Nie mogliśmy pozwolić sobie na brak testów i przygotowania przed niedzielną domową imprezą KJS Whirpool 3m rozstrzygającą tytuł mistrza RSMZD. Choć nasz wynik w Pleszewie nie powala (taryfa i 9 miejsce w klasie) to patrząc na czasy poszczególnych prób jesteśmy bardzo zadowoleni. Progres naszej szybkości w porównaniu do debiutu w lutym na Rajdzie Yeti w Lesznie jest zdecydowany i to nas bardzo cieszy. Rajd jako całość oceniamy bardzo wysoko. Oprawa medialna, obecność M.Wisławskiego, rampa etc. Martwi nas trochę niedopracowanie itinerera (rysunki pozwalające na dotarcie z próby na próbę). Z KJS-u na KJS przekonujemy się o tym, że już czas pożegnać się z tego rodzaju imprezami i zacząć ścigać się poważniej. W tym sezonie pozostały nam dwa ostatnie KJS-y. Już teraz możemy obiecać, że zrobimy wszystko abyście w przyszłym sezonie mogli nas oglądać na prawdziwych rajdowych trasach.”
fot. Agnieszka Kujawa
Hubert Nowicki:
„I Rajd o Puchar Pleszewa, moje dopowiedzenie? i oby nie ostatni! Po prostu świetnie wykorzystane, jakże ograniczające regulaminy PZM - jeśli chodzi o KJS. Organizatorzy pokazali, że retorycznym będzie pytanie, o to czy da się ciekawie i na naprawdę wysokim poziomie zrobić KJS. DA SIĘ ! Ilość kibiców, którą można zapewne zawdzięczać dzięki odpowiedniej promocji imprezy, cieszyła oczy chyba wszystkich zawodników. Dla nas był to dość pechowy rajd, nasza załoga miała do pokonania ponad 700 km plus 100 rajdowych - wszystko ?na kołach?. W Pleszewie mieliśmy pojawić się w piątek wieczorem ?na lawecie?, by być spokojnym następnego ranka. Niestety nieodpowiedzialność człowieka z którym mieliśmy załatwioną lawetę, spowodowała, iż do późnych godzin w piątek szukaliśmy alternatywy. Niestety znalezienie jej było już niemożliwe. W ten sposób mieliśmy po niecałe 3 godziny snu i o 4:30 rano trzeba było zbierać się do Pleszewa. Skutki tego było widać na 1wszej pętli, gdzie Marcin (pilot), był nie do poznania, nie mógł się skoncentrować, co owocowało w taryfy i słabe czasy ( co pokazuje jak ważną postacią w załodze jest pilot, nawet na KJS ) . Na szczęście tak fajna impreza i nasi kibice (Dorotka, Agnieszka, Łukasz i Tomek), którym dziękuję za przyjechanie za nami ze Szczecina, pomogły nam w dojściu do ładu wśród załogi przed 2gą pętlą i przejechaniu prób już w rozsądniejszym tempie. Próby 3, 4 i 5 naprawdę mi się podobały. Na całym zakończeniu niestety zostać nie mogliśmy gdyż czas gonił, a mieliśmy jeszcze do pokonania kolejne 350 km Bawiliśmy się świetnie Pozdrawiamy i do zobaczenia na odcinkach? pozdrowienia także dla mediów zwłaszcza niektórych
Podziękowania także dla IFG Design i Szydłowscy Studio Wnętrz.”
Marcin Tomaszewski:
„Według mnie rajd był porównywalny jak nie lepszy od Rajdu Magnolii sprzed lat ? Bardzo żałuję, że nie mam zdjęcia ze środka samochodu po wjeździe na rampę startową, bo czułem się co najmniej jak na rundzie Rajdowego Pucharu Polski. Próby fajne, szczególnie próba nr. 4, która swoją charakterystyką przypominała OS Cytadela znany z Rajdu Barbórki Warszawskiej. Ogólnie bardzo mi się podobało. Oczywiście wystąpiły drobne niedociągnięcia w naszej jeździe, ale wynikało to z mojego roztrzepania , no cóż. Na 100% pojawimy się na kolejnej edycji Rajdu o Puchar Pleszewa!
Taka mała sugestia do organizatorów: prosimy o nieco więcej prób oraz jakiś serwis pomiędzy pętlami :):)”
fot. Krzysztof Kujawa
Karol Słoma:
„To dopiero mój drugi KJS. Start w Pleszewie był najlepszą rajdową przygodą jaką przeżyłem. Organizatorzy dotrzymali słowa w 110%. Oprawa, klimat, rampa, hostessy, zainteresowanie mieszkańców, to wszystko sprawiło na mnie piorunujące wrazenie. Szutrowa próba sprawiła mi najwięcej przyjemności (mimo nawrotu na 2 razy). Oby więcej takich ludzi w polskich rajdach!!
P.S. Podziękowania dla policjantów z Pleszewa za pomoc w naprawie lawety”
Michał Krakowski:
„KJS w Pleszewie był imprezą udaną, nie mam może wielkiego doświadczenia w rajdach, to był mój drugi KJS na prawym siedzeniu, ale wywarł on na mnie ogromne wrażenie - nie wiedziałem, że KJSy mogą przyciągać tylu ludzi. Jeżeli chodzi o sprawy organizacyjne to uważam, że organizatorzy wywiązali się w 100%. Mam nadzieję, że ten KJS na stałe zagości w kalendarzu wielu ekip na długie lata.”
fot. Agnieszka Kujawa
Magdalena Becella:
„Był to mój debiut w KJS-ach, niemniej jednak założenie brzmiało „dojechać do mety bez taryf i w całości”. Plan udało się zrealizować z drobnymi przygodami na próbie 1 i 6, kiedy kierowca przez chwilę musiał radzić sobie sam. Później było już tylko lepiej! Dojechaliśmy do mety i w dodatku okazało się, że jesteśmy drudzy w klasie. Jednak nasze zaskoczenie było większe kiedy usłyszeliśmy: „MIEJSCE TRZECIE W KLASYFIKACJI GENERALNEJ ZAJĘŁA ZAŁOGA TOMASZ HARCZUK I MAGDALENA BECELLA”. Wielka radość! Ogromne brawa dla organizatora za przygotowanie wspaniałej imprezy i oczywiście czekamy na kolejną!”
Tomasz Harczuk:
?Nie wierzę w to, czego nie dotknę lub nie zobaczę? ? tak też było z KJS-em w Pleszewie. Atrakcje zapowiadane przez organizatora wydawały się niemożliwe do spełnienia. Przyjazne dla kieszeni wpisowe (50 zł), zamknięty na potrzeby Rajdu Rynek, rampa startowa i obecność ?Wiślaka? rozwiały moje wątpliwości ? kogoś bardzo pozytywnie poniosła fantazja, a przecież to impreza amatorska. Same próby zręcznościowe były urozmaicone i co ważne nie stanowiły ?lasu pachołków? jak to często bywa. To jednak nie wszystko. Na koniec organizator przygotował bajeczną niespodziankę. Zwycięzcy zostali zaproszeni na rampę startową gdzie przygotowane były szampany, rozległa się muzyka i niebo nad Pleszewskim rynkiem rozświetliły sztuczne ognie. Dzięki zajęciu II miejsca w klasie i III w generalce mieliśmy okazję wraz z moją debiutującą pilotką wracać do domy skąpani w szampanie.”
fot. Agnieszka Kujawa
Marek Bartz (pilot załogi Ostrowsko-Kościańska):
„Wrażenia super. Podziękowania dla organizatorów za bardzo fajny rajd. Ilość ludzi przy próbach a szczególności na rynku tylko pokazują że takie imprezy są atrakcyjne i potrzebne. Oby tak dalej!”
fot. Agnieszka Kujawa
Tomasz Kozicki:
„Krótko - najlepsza impreza rangi KJS, w której startowałem jako kierowca i kiedyś kiedyś pilot. Pomoc i rola Wisławskiego, nagłośnienie medialne, zaangażowanie służb miasta, muzyka, sponsorzy? i cała masa innych rzeczy włączając w to takie drobiazgi jak flagi czy małe chorągiewki z logiem rajdu. Wszystko to tworzyło wspaniałą atmosferę.
Co do samych prób, 9 to w sumie nie było zbyt dużo. Wszystkie z wyjątkiem OS 3,8 „Karczemki” jechało się nam super. Z miarę dobrymi czasami i wielką radochą:) Jeden spory błąd na OS 2,7 ZSP nr 1 i Karczemka przejechana w wolniejszym tempie niż przystoi, kosztowały sporo sekund i w rezultacie 13 miejsce w generalce. Z czego w sumie jestem zadowolony, bo przy zbyt nisko ustawionym zawieszeniu, kilku dobiciach i przeciętych oponach obawiałem się nieukończenia imprezy.
Trochę zamieszania ze zbieraniem kart, wspólnym powrotem po zakończonych próbach na rynek i przejazdem przez rampę oraz kolega, który swoim czteronapędowym terenowym wehikułem (ciekawym jakby nie było) w trakcje 2 pętli dopomógł w rozoraniu „Karczemki” to jedyne minusy tej udanej imprezy.
Z pewnością II Rajd o Puchar Pleszewa ma wysoko zawieszoną poprzeczkę, zresztą jak i inne miasta Wielkopolski, myślące o organizacji takich rajdów.”
fot. Agnieszka Kujawa
„Wyjazd z Poznania 6 rano?8.10 pojawiamy się na rynku. Rejestracja, losowanie numerka startowego??55? jako nowicjusz nie wiedziałem z czym to się wiąże w przeciwnym wypadku losowałbym jeszcze raz Odprawa, wjazd na rampę i na odcinki specjalne?szkoda tylko, że Wiślak i inni nie poczekali do końca i na rynku zostala już tylko garstka ludzi.
Pierwszy odcinek nie ukończony Ja jak dziki zwierz spuszczony z łańcucha, pilot za cichy i jeszcze trochę onieśmielony?pojechałem na beczkę, okazało się, że nie na tą co miałem (taryfa). Później już było całkiem dobrze, spore straty na nawrotach, wszystko do nauczenia?Ostatni odcinek daleko, krótko, i grzązko?dobrze, że go odwołali.
Druga seria poszła chyba lepiej?jechaliśmy coraz szybciej do momentu wpadnięcia na krawężnik Zachciało mi się zapiąć dwójkę, gdzie wszyscy na pierwszym jechali, potem liście poślizg i krawężnik
Ostatnich 2 odcinków nie jechaliśmy. Zrobiło się już zupełnie ciemno, nie wspominając o tym, że jako ostatnia załoga jechaliśmy na strasznie rozrytym odcinku, a drugą serie byśmy jechali na jeszcze bardziej.
Podsumowując strasznie mi się podobało?jest niedziela godzina 16.20, a ja nadal słyszę warkot silnika i w myślach przemierzam po raz kolejny odcinki specjalne Ale to podobno mija i nie wszyscy tak mają jak się dowiedziałem od rajdowej Siostry.”
fot. Agnieszka Kujawa
„Jednym słowem ? ?rewelacja?. Jestem pod ogromnym wrażeniem w jaki sposób można zorganizować KJS ? było wspaniale.
Oczywiście nie obyło się bez problemów, bo już przy zjeździe z lawety okazało się, że mam rozerwany przewód paliwa pod autem, na szczęście pomoc kolegów pomogła się szybko z tym uporać, ale niestety, żeby tego było mało na pierwszej próbie strzeliliśmy sobie samobója i dostaliśmy taryfę. Potem było już tylko lepiej, całkiem dobre czasy , przejazdy bez większych błędów, ale to i tak starczyło zaledwie na 12 lokatę w generalce. Mimo tego wszystkiego jestem bardzo zadowolony, rywalizacja z Michałem Kraśnerem i Mateuszem Gierą jest zawsze na wysokim poziomie i sekundowo dość szczelna co na pewno dodaje smaku. Ostatnia próba przejechana pod osłoną nocy była ciekawą atrakcją, ale na pewno miała niekorzystny wpływ na wyniki, to takie małe negatywne spostrzeżenie. Wielki pokłon w stronę organizatorów organizatorów, gratulacje dla zwycięzców. W przyszłym roku jedziemy na 100%.”
fot. Agnieszka Kujawa
„Pierwszy kajtek zapowiadał się poważnie i taki też był. Oprawa świetna, rampa, masa gapiów na rynku i kibiców na próbach rewelka Próby też fajne, może poza poligonem na którym powinniśmy raczej jechać czołgami, no i najważniejsze dla nas to, że mieliśmy 20 minut drogi. Próba, która wyglądała na najbardziej poplątaną (OHP) okazała się rewelacyjna - widowiskowa i techniczna. Trochę krótkie czasy dojazdu z szutrowej na asfaltową i odwrotnie, bo przy zmianie gum musieliśmy popylać, żeby się wyrobić, a ślizgawica była na trasie straszna. Ale mimo wszystko impreza mega dobra, nie mam jakiegoś oszałamiającego doświadczenia może, ale najlepszy kajtek na jakim byłem. Czekamy na następny ”
fot. Agnieszka Kujawa
„Chyba wszyscy się zgodzą, że debiutancka impreza rajdowa w Pleszewie pod kątem organizacyjnym, a zwłaszcza medialnym była KAPITALNA. Oficjalny start z rynku z rampy, mnóstwo kibiców zarówno na starcie jak i na każdym odcinku mimo paskudnej pogody. Maciej Wisławski z niekończącym ciekawym monologiem. Na mecie puchary, nagrody rzeczowe fajerwerki i szampan, naprawdę PROFESKA. Cóż więcej chcieć od KJSu, może oes-owych długich prób… ale wierzę, że organizatorzy zrobią wszystko by tak się stało na kolejnej imprezie.
Z mojego punktu widzenia impreza bardzo udana, uścisnąłem dłoń Maciejowi Wisławskiemu i drugi raz w karierze stanąłem w klasyfikacji generalnej na najwyższym stopniu podium, szczerze mówiąc nie liczyłem na tak wysoki wynik. ”
fot. Agnieszka Kujawa
„Z rajdu w Pleszewie do domu wracałem z zadowoleniem na twarzy, ale i pewnym niedosytem. Zabrakło 4 sekund do 2 w klasie i 3 w generalce. Marcin Kolasiński i Jacek Sobczak byli zdecydowanie poza zasięgiem, za to jak zwykle zacięta walka na sekundy między naszą leszczyńską ekipą z klasy 4 (Marcin Piwoński, Mateusz Giera). Najbardziej jednak cieszy samo ukończenie rajdu, dźwięki jakie dochodziły spod maski, konkretnie skrzyni, jakoś nie napawały optymizmem. Zerwane poduszki pod skrzynią i notoryczne wyskakiwanie biegów na próbach, jednak dzięki pilotowi udało się dojechać do mety (pilot trzymał dźwignię zmiany biegów) i jak się okazało uzyskać bardzo dobry wynik.
Organizacyjnie jestem pod wielkim wrażeniem nagłośnienia imprezy, jak się okazuje można zrobić KJS i zainteresować nim ludzi, okolicznych sponsorów, zrobić fajną imprezę na rynku, ściągnąć kibiców, no i to za tak niskie wpisowe.
Jadąc z nr 50 ostatnią próbę kończyliśmy w ciemnościach, wrażenia naprawdę bezcenne i z całą pewnością pojawimy się w Pleszewie za rok. Mam nadzieję, że tak liczna obecność przedstawicieli różnych automobilklubów pozwoli im zobaczyć jak fajną imprezę można zorganizować i nie będziemy musieli czekać całego roku do kolejnej takiej imprezy. Wszystkie wypowiedzi pochodzą ze strony RallyKJS.pl
Zobacz także
-
LIS092009
Wypowiedzi po rajdzie
-
LIS092009
1. Rajd o Puchar Pleszewa w TVN Turbo
-
LIS092009
Zdjęcia, filmy
-
LIS092009
Wyniki rajdu
-
LIS092009
Wypowiedzi przed I Rajdem o Puchar Pleszewa
